„Księciunio i inni”, czyli w niezwykły sposób o autyzmie
Pierwszy przybył Księciunio. Nie rozglądał się, chyba że w sobie, ale miał coś jakby uśmiech na twarzy, zwłaszcza gdy do niego coś mówiłam. To był nasz pierwszy wspólny dzień, więc… Zobacz więcej















