Zespół Aspergera – zaburzenie, czy odmienność?

Opublikowano: 9 lipca 2019 roku

Autor: Agata Borowska – Czytelniczka Portalu

Określenie „zaburzenie” nasuwa na myśl skojarzenie, że coś w organizmie funkcjonuje nieprawidłowo. Niesie za sobą ocenę wartościującą, spojrzenie z kategorii niepełnosprawności bliżej nieokreślonej w jej zakwalifikowaniu w stosunku do osób z zespołem Aspergera (ZA), a często wydawanej w orzeczeniu z uwagi na przepisy prawne, które to nazewnictwo daje możliwość skorzystania z wsparcia finansowego, czy innego rodzaju pomocy zarezerwowanej dla osób niepełnosprawnych.

Zastanawiające jest jednak, o jakim rodzaju niepełnosprawności mówimy w stosunku do osób z zespołem Aspergera, które to często pozostają w normie intelektualnej lub powyżej. Możemy mówić o swoistej inteligencji emocjonalnej, którą trudno całkowicie zaliczyć do kategorii niepełnosprawności. Czy logika emocjonalna jest więc swoistym  zjawiskiem  w dominującym świecie osób neurotypowych? Zdecydowanie korzystniejszym jest uznanie faktu istnienia neuroróżnorodności, wzajemnej akceptacji, poszanowania i szeroko pojętego rozumienia, dlatego też określenie „odmienność” wydaje się być nie wartościujące, ale niosące chęć poznania i wgłębienia się, na czym ona polega.

Idąc za tokiem rozumowania Simona Barona-Cohena z Uniwersytetu Cambridge, który to proponuje rozpatrywanie odmienności osób z ZA w kategoriach:

  • modelu centralnej spójności,
  • „ludowej” psychologii, wskazując na scharakteryzowanie różnic w stylu poznawczym, traktując jako odmienny styl poznawczy (wg Uty Frith).

Użyte sformułowanie ma o tyle przełożenie na codzienną rzeczywistość, że nie jest stygmatyzujące. Takie sformułowanie, idąc tokiem rozumowania S. B. Cohena, nie będzie brzmiało w orzeczeniu jak wyrok, jak to bywa w przypadku wykrycia innej nieuleczalnej choroby u dziecka.

Na ile więc określenie „samobycia” (z ang. aloneness) traktowane jako postawa samowystarczalna, nikogo nie wyczekujące bycie samemu w odniesieniu do osób z ZA jest prawdziwe? A może należy to rozpatrywać w kategorii tłumaczenia z ang. loneliness, które nasuwa skojarzenie z byciem samemu, jednocześnie zakładając pragnienie i tęsknotę za jakąś drugą osobą? Jaki więc  mamy obraz osób z ZA dokonując analizy kolejnych klasyfikacji DSM  i ICD?

Czy to, że dziecko spędza więcej czasu na zabawie rzeczami, niż na zabawie z innymi dziećmi, klasyfikuje go jako niepełnosprawnego? A może to, że ma mniejszą potrzebę komunikacji niż inne dzieci? A może to, że dziecko ma silniejszą tendencję do podążania za własnymi pragnieniami i przekonaniami, niż akceptację woli innych osób narzucających mu swoje przekonania i pragnienia (za Baron-Cohen, Leslie&Frith, 1985)?

A jeżeli dziecko wykazuje niewielkie zainteresowanie poczynaniami grupy społecznej, jak również przynależnością do tej grupy, czyni go niepełnosprawnym? Czy zauważanie niewielkich szczegółów informacji, dobre zapamiętywanie wydarzeń, obiektów jest odmiennością, czy klasyfikuje do niepełnosprawności? A zainteresowanie materiałem pokrytym wzorem wizualnym (kształty), numerycznym (plany), alfanumerycznym (tablice rejestracyjne samochodów), fascynacja systemami różnego rodzaju, poszukiwanie pewnych kategorii informacji, można zaliczyć do kategorii niepełnosprawności?

Dziecko woli doświadczenia kontrolowane, niż nieprzewidywalne – do jakiej grupy go zaliczymy? Żadne z wymienionych różnic w zachowaniach nie dowodzi niepełnosprawności. To  środowisko wymagające socjalizacji uzna iż, fakt koncentracji na przedmiotach, a nie ludziach, może być niepełnosprawnością. Gdyby jednak oczekiwania społeczeństwa neurotypowego zmieniły się, to osoby z ZA nie byłyby postrzegane jako niepełnosprawne.

Trafnym więc wydaje się przykład S. Barona-Cohena: ,,(…)  Przykładowo dziecko z AS, które woli spędzić przerwę ślęcząc nad encyklopedią zasłuchane w rockową muzykę, zamiast towarzyszyć pozostałym dzieciom, które bawią się w grupie na zewnątrz, mogłoby po prostu być widziane jako inne (…)”. Zdaniem S. Barona-Cohena procesy neurobiologiczne zachodzące u osób z syndromem Aspergera nie są ani lepsze, ani gorsze niż te obserwowane w typowym rozwoju.

Odmienny styl poznawczy osób z ZA może być opisywany jako bardziej przedmiotowo zorientowany i skupiony w większym stopniu na detalu, a „spektrum zaburzeń autystycznych”, jako „spektrum uwarunkowań autystycznych”, co jest ściśle związane ze specjalnymi potrzebami dziecka z ZA, bo np. wymaga rozumienia różnicy, innych metod nauczania, a dostęp do takiego wsparcia jest możliwy po uzyskaniu orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego oraz często orzeczenia o niepełnosprawności.

Wskazany powyżej model „ludowej psychologii” (tzw. potocznej) oznacza znajomość zasad, jak funkcjonują ludzie, gdzie zakłada się, że osoby na autystycznym kontinuum wykazują cechy braków w „psychologii ludowej”, co wiąże się z trudnościami w socjalnym i komunikatywnym rozwoju, ale już model „fizyki ludowej” zakłada, że takie osoby często przewyższają zdolności innych. Natomiast model centralnej spójności ma potencjał wyjaśniania nieholistycznego, fragmentarycznego stylu percepcyjnego dzieci z ZA oraz niezwykłego profilu poznawczego włączając wysepki umiejętności.

Zdaniem S. Barona-Cohena, niedawne badania w dziedzinie wzrokowego poszukiwania wykazały, że osoby z autystycznego spektrum mogą przewyższać innych swoimi umiejętnościami szczegółowego rozróżniania celu od rozpraszającego otoczenia.

W obecnym świecie oczekuje się od osób z ZA socjalizacji. Jest to o tyle trudne, że świat społeczny jest trudny do kontrolowania, podczas gdy technologiczny jest ze swej definicji ściśle kontrolowany. W świecie społecznym nie ma wielkich zysków z posiadania „szkiełka i oka”, ale w świecie matematyki wyliczenia, przetwarzanie danych, katalogowanie, taka percepcja detali jest bardziej drogą do sukcesu, niż skojarzeń z niepełnosprawnością.

 

Bibliografia:

Baron-Cohen, S. ( 1989a). Are autistic child’s theory of mind: a case of specyfic developmental delay. Journal of Child Psychology and Psychiatry, 30,285-298.

Baron-Cohen, S.,Leslie, A.M.,& Frith, U. ( 1985). Does the autistic child have a „theory of mind”?Cognition, 21,37-46.

 

Bookmark the permalink.

Inne artykuły z tej kategorii:

Dodaj komentarz