„Świadectwo” dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu głębokim

Opublikowano: 3 kwietnia 2019 roku

notatnik na stole, dłoń z ołówkiem pisze list, obok lawenda i świeca

Już wkrótce zaczniemy w szkołach przygotowywać się do zakończenia roku szkolnego. Nauczyciele zaczną wypisywać świadectwa. Natomiast uczniowie i ich rodzice będą oczekiwali na ten dokument, potwierdzający ukończenie klasy lub szkoły.

Nie wszyscy jednak, którzy są zapisani w księdze uczniów, go otrzymają. Nie wszystkie dzieci z radością będą mogły pobiec do domu i dumnie wręczyć swoim rodzicom świadectwo. Tymi uczniami są dzieci z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu głębokim. A może one też czekają na świadectwo? A jeśli nie one, to może ich rodzice?

W tej krótkiej publikacji chciałam zaproponować „świadectwo” dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu głębokim i dla ich rodziców. To świadectwo będzie miało formę listu, który nauczyciel – terapeuta może napisać do swego ucznia, na koniec roku szkolnego i na zakończenie wspólnych spotkań.

Przez cztery lata prowadziłam zajęcia rewalidacyjno-wychowawcze z dzieckiem niepełnosprawnym intelektualnie w stopniu głębokim. Przez te cztery lata często zastanawiałam się nad moją relacją do niego. Czy była właściwa, czy dobrze zareagowałam na jego zachowanie? Jednak o wiele rzadziej myślałam o tym, jaka była jego relacja do mnie. Działo się tak, ze względu na szczególny rodzaj kontaktu z nim, a właściwie na brak takiego kontaktu, do jakiego przyzwyczaiłam się przebywając z innymi osobami, czyli kontaktu opartego na słowie. Kończąc pracę z tym dzieckiem pogłębiłam swoją refleksję dotyczącą naszych wspólnych zajęć i postanowiłam się z nią podzielić pisząc do tego dziecka list, który był również listem do jego rodziców. Oto on (dane dziecka są zmienione).

Ewo,
to ja, Twoja nauczycielka. Nauczycielka to ktoś, kto nie jest ani Twoją mamą, ani Twoją ciocią, czy sąsiadką. Nie wiem, jak nas rozróżniasz, ale na pewno wiesz, że ja, to nie One. Postanowiłam napisać do Ciebie list licząc na to, że treść w nim zawartą kiedyś odczytasz, przecież masz te różne swoje sposoby poznawania i rozumienia innych ludzi. Całkiem niedawno przeczytałam w pewnej książce, że masz szczególną zdolność rozpoznawania emocji u ludzi. Bardzo mnie to ucieszyło, bo nareszcie spotkałam kogoś, kto mnie rozumie i dobrze rozpoznaje moje emocje. Wiem, że niekiedy powinnam być bardziej spokojna, ale Ty przecież czujesz, że tak nie jest. Nie wiem jak Ty to robisz, ale zawsze kiedy przyjeżdżam do Ciebie zdenerwowana i czymś zaniepokojona, to wychodzę od Ciebie wyciszona.

Ewo, nigdy Ci tego nie mówiłam, ale jesteś bardzo dobrą terapeutką. Kto to jest terapeutka? Terapeutka to ktoś, kto pomaga innym ludziom. Pomaga im stać się lepszym człowiekiem.
Ewo, często mówię innym o Tobie. Mówię o tym, kim jesteś, jaką masz rodzinę i jak spędzamy razem czas. Nigdy Ci tego nie powiedziałam, że rozmawiam z innymi o Tobie i nigdy nie zapytałam, czy chcesz, abym to czyniła. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza, i że mogę opowiadać o naszych wspólnych spotkaniach. Pisząc Ci teraz o tym moim zachowaniu zrozumiałam, że za rzadko Cię przepraszam i za mało Ci dziękuję. Dlatego chcę teraz to uczynić, w tym liście do Ciebie.

Ewo, przepraszam Cię za to, że kiedy Cię dotykam, podnoszę do góry Twoje ręce, nogi, to nie zawsze pytam Cię o pozwolenie. Dziękuję Ci, że zazwyczaj nie protestujesz, a nawet czasem się uśmiechasz. Przepraszam Cię również za to, że nigdy nie pytam Cię, czy podobają Ci się moje nowe perfumy, ale zapewniam Cię, że kiedy ich używam, to zawsze zastanawiam się, czy wybrany przeze mnie zapach będzie się Tobie podobał. Przepraszam Cię za to, że nie zawsze rozumiem, że bardziej wolisz spać, niż ruszać rękami, patrzeć na światło lampki czy słuchać muzyki. Przepraszam Cię za wszystkie smaki, które podaję Ci do ust, a które nie są dla Ciebie smaczne. Przede wszystkim przepraszam za cytrynę. Choć smakujesz jej zawsze z cukrem, to jej kwaśność nie jest chyba miłym uczuciem?

Ewo, mam nadzieję, że kiedyś obie zrozumiemy, że czas, który wspólnie spędzamy, jest bardzo potrzebny, zarówno Tobie,  jak i mnie, że bez tych wspólnie spędzonych chwil, zarówno w Twoim,  jak i w moim świecie, zabrakłoby czegoś ważnego. Mam nadzieję, że bez tych spotkań nasze życie byłoby uboższe o to, za co należy dziękować.

Ewo, spotykamy się razem od kilku lat. Trochę nawet przyzwyczaiłam się do tych naszych spotkań, czyli traktuję je jak wydarzenie, które czasem jest ważne, czasem trudne, a niekiedy radosne. Po prostu są to spotkania takie,  jak i wiele różnych innych spotkań z bliskimi mi osobami. Jednak dwa spośród nich szczególnie zapamiętałam i o nich chciałabym Ci teraz napisać.

Ewo, bardzo dobrze pamiętam moje pierwsze spotkanie z Tobą i obawy, że nie będę umiała zrozumieć Twojego świata. Jedyna myśl, która mnie uspokajała była taka, że takie spotkanie z trochę innym światem, niż mój dotychczas, zawsze budzi pewien lęk i zazwyczaj przychodzi niespodzianie, o czym Ty na pewno dużo lepiej ode mnie wiesz. To nagłe pojawienia się Ciebie, w moim życiu, w pierwszej chwili wywołało u mnie bunt, potem próbę podjęcia ucieczki, aż w ostatecznym rozrachunku okazało się czasem poznawania rzeczywistości, której wcześniej nie znałam i może nigdy nie poznałabym, gdyby nie Ty.

Bardzo dobrze pamiętam chwilę, kiedy pierwszy raz Cię zobaczyłam, śliczną ośmioletnią dziewczynkę, o dużych oczach. Wracając do tego momentu mogę powiedzieć, że była to chwila pełna światła. Było to światło jaskrawych kolorów. Miałaś ubrany różowy, czyli ciepły dziewczęcy strój i siedziałaś w wygodnym fotelu, starając się, z trudem, utrzymać opadającą Ci główkę. To światło niosło pokój, który pozwolił mi odrzucić lęk. Byłam urzeczona Twoja delikatnością, śliczną twarzyczką z dwoma odstającymi kiteczkami na głowie.

Na pierwszych zajęciach zareagowałaś płaczem, gdy starałam się przenieść Cię z fotelika na materac lub obrócić z pleców na bok. Ta moja wtedy nieporadność i niepewność ruchów, które wykonywałam, dzisiaj budzi we mnie ogromną wdzięczność szczególnie wobec Twojej mamy, że zaufała mi, a Tobie wciąż mogę dziękować, że znosisz mój dotyk, zapach i to, że pół godziny, które ze sobą spędzałyśmy na początku, wydłużyło się obecnie do dwóch godzin.

Pamiętam też bardzo dobrze jeszcze inne spotkanie z Tobą. Miało ono miejsce wtedy, kiedy zapoznawałam się z historią Twego wczesnego dzieciństwa, która ukazywała Twój pobyt w szpitalu. Muszę Ci się przyznać, że poznając ten okres z Twego życia już nie widziałam światła, które niesie pokój i nadzieję. Wczytując się w kartki zapisane różnymi medycznymi określeniami zrozumiałam, dopiero wtedy, Twoją tragedię i całej Twojej rodziny, Wasze ogromne cierpienie.

Widziałam Cię, malutkie dziecko, które uśmiecha się, patrząc z ciekawością na otaczające osoby, przedmioty, wypowiadające pierwsze słowa … i nagle przestaje chodzić, patrzeć, reagować na uśmiech bliskich i wołać mama. Dokumentacja medyczna pokazuje, że diagnoza lekarska była bezlitosna dla Ciebie i Twojej rodziny . Wraz z upływem dni i tygodni coraz bardziej stawało się oczywiste, że nie będzie już tak, jak było, że już nie odzyskasz tej sprawności, którą miałaś i którą cieszyłaś najbliższych. 

Ewo, im dłużej czytałam tę dokumentację, tym mój podziw dla Ciebie wzrastał, bo zdawałam sobie coraz lepiej sprawę, nie tyle z tego,  jak wiele musiałaś wycierpieć, ale z tego, że wyjątkowo dzielnie to cierpienie znosiłaś i wciąż znosisz. Ewo jesteś wzorem dla wszystkich, którzy codziennie muszą pokonywać różne trudności.

Dziękuję Ci za ten przykład, za to, że innych uczysz cierpliwości, również mnie. Dziękuję Ci za to, że mogłam Cię poznać.

Twoja nauczycielka

Data…………………..

P.S. Zapomniałam napisać Ci o czymś bardzo ważnym, masz bardzo śliczne duże oczy, długie nogi i delikatne dłonie. Jesteś piękną i mądrą dziewczynką.

Mam nadzieję, że powyższy list będzie dla innych nauczycieli – terapeutów inspiracją w pracy ze swoimi podopiecznymi, a może nawet posłuży za wzór do napisania również listu do swojego wychowanka – ucznia.

 

Autor: Joanna Kiejzik

Materiał nadesłała Czytelniczka portalu Pedagogika Specjalna – portal dla nauczycieli

 

Bookmark the permalink.

Inne artykuły z tej kategorii:

Dodaj komentarz