Integracja w polskich szkołach w praktyce – przemyślenia nauczyciela wspomagającego

Opublikowano: 19 lutego 2019 roku

Na temat integracji osób niepełnosprawnych napisano wiele interesujących książek i artykułów. Jest to bez wątpienia temat ważny, obecny w przestrzeni publicznej. Czym zatem jest integracja osób niepełnosprawnych? W jaki sposób powinna przebiegać?

Integrację dotyczącą osób z niepełnosprawnością możemy rozpatrywać w wąskim rozumieniu, jako zagwarantowanie tym osobom prawa do edukacji i pracy w normalnych strukturach społecznych. W szerokim rozumieniu, integracja jest procesem polegającym na przygotowaniu osób niepełnosprawnych do życia w społeczeństwie, jak również kształtowanie właściwych relacji interpersonalnych miedzy osobami sprawnymi i niepełnosprawnymi (Sowa 2003).

Nikt z nas nie podważa sensu integracji w takim ujęciu, wszyscy jesteśmy zgodni, że osoby niepełnosprawne zarówno fizycznie, jak i intelektualnie, powinny na miarę swoich możliwości rozwijać się i uczestniczyć w życiu, pełniąc różne role społeczne m.in. ucznia, dziecka, pracownika.

W edukacji proces integracji uczniów niepełnosprawnych realizowany jest poprzez edukację włączającą oraz organizowanie klas i szkół integracyjnych. Szkoły odpowiedzialne są za zniesienie barier mentalnych, psychologicznych, edukacyjnych, technicznych, organizacyjnych i architektonicznych, które uniemożliwiają lub utrudniają uczniom niepełnosprawnym funkcjonowanie w szkole.

Duża odpowiedzialność spoczywa zarówno na dyrektorach placówek, jak i pedagogach szkolnych oraz nauczycielach. Jeśli integracja ma właściwie spełnić swoją rolę, to musi być odpowiednio przygotowana. Badania Wiącka pokazują, że nie zawsze funkcjonowanie klas integracyjnych spełnia pożądane oczekiwania: „Dostrzegalny jest brak realizacji zakładanych rezultatów integracji edukacyjnej. Ponadto warto zwrócić uwagę na (…) przykłady negatywnych następstw braku akceptacji ucznia w grupie. To rozszerza problem na możliwe negatywne efekty kształcenia integracyjnego dla uczniów z niepełnosprawnością”(Wiącek 2008, s. 212).

W wielu placówka niestety ten proces realizowany jest niewłaściwie, ponieważ często zapomina się o tym, że nadrzędnym celem integracji jest nie szkodzić żadnej ze stron. A. Hulek uważa, że integracja „wyraża się w takim wzajemnym stosunku pełnosprawnych i niepełnosprawnych, w którym respektowane są te same prawa, w którym stwarzane są dla obu grup identyczne warunki maksymalnego wszechstronnego rozwoju”.

Nie może być zatem tak, że proces integracji nie tylko nie zapewnia optymalnych warunków rozwoju osobom niepełnosprawnym, ale również negatywnie odbija się na uczniach w normie intelektualnej. Oczywiście nie dotyczy to uczniów niepełnosprawnych ruchowo oraz w normie intelektualnej. Niestety coraz częściej jest tak, że do klas integracyjnych trafiają dzieci, które powinny znaleźć się w klasach specjalnych np. uczniowie z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym, z zaburzeniami psychicznymi.

W wielu szkołach masowych naprędce tworzy się klasy integracyjne, ponieważ pojawia się dziecko z zaburzeniami, niestety często zdarza się, że uczniowie objęci edukacją włączającą nie otrzymują należytego wsparcia, ponieważ organy prowadzące nie mają środków na zatrudnienie odpowiednich specjalistów. W tym przypadku należy zastanowić się, jaki sens ma taka integracja, do której nie są przygotowani ani nauczyciele, ani uczniowie, ani rodzice.

Czy na pewno dzieci z takimi deficytami czują się dobrze wśród innych zdrowych uczniów? Jak wytłumaczyć np. czwartoklasistom, dlaczego ich kolega wykonuje zupełnie inne zadania, prezentuje zachowania, które odbiegają od ogólnie przyjętych norm społecznych np. bije, krzyczy itp. Jest to niezwykle trudne w przypadku dzieci agresywnych, z zaburzeniami zachowania.

Drugim równie ważnym aspektem, który wpływa na jakość integracji, jest ilość uczniów z niepełnosprawnościami w klasach integracyjnych. W niektórych placówkach nauczyciele wspomagający mają pod swoją opieką siedem osób ze zróżnicowanym poziomem funkcjonowania. Nawet najbardziej kompetentny pedagog, nie jest w stanie pomóc wszystkim w takim zakresie, jakim jest to potrzebne i jakim by chciał.

Często rodzice uczniów z niepełnosprawnością intelektualną nie zgadzają się na przeniesie dzieci do klas lub szkół specjalnych, ponieważ wydaje im się, że dzieci w takich placówkach przestaną się rozwijać. Pedagodzy specjalni powinni jednak uświadomić rodziców, że w przypadku uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym i znacznym, kluczowe jest rozwijanie umiejętności przydatnych w życiu np. samodzielność w codziennych czynnościach, komunikacja.

Moja codzienność, jako nauczyciela wspomagającego  – wspomnienia

Jestem pedagogiem specjalnym, pracowałam przez kilkanaście lat w szkole integracyjnej w województwie pomorskim. Klasa czwarta, w której byłam nauczycielem wspomagającym liczyła dwudziestu uczniów, w tym siedem osób z orzeczeniami o niepełnosprawności (chłopiec z autyzmem i niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, który przejawiał zachowania agresywne, dwie dziewczynki z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym, chłopiec z zagrożeniem niedostosowaniem, dziewczynka i chłopiec z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, dziewczynka w normie intelektualnej poruszająca się na wózku).

Jak wyglądała moja codzienna praca? Podobnie, jak moich kolegów i koleżanek w tej szkole, ponieważ większość klas wyglądała w ten sposób. Jak w takich warunkach zapewnić warunki do rozwoju wszystkim uczniom? Nie wiem, cudotwórcą nie jestem. Kiedy autysta lub uczeń zagrożony niedostosowaniem miewali napady agresji, wymagali izolacji, inne dzieci przerażone nie mogły skupić się na lekcji. Pozostała część grupy integracyjnej pracowała sama, czyli w praktyce większość z nich po prostu siedziała.

Niestety nasze zdanie nikogo nie obchodziło, a o nowych uczniach przyjętych do szkoły, często dowiadywaliśmy się dwa dni wcześniej. Po wielu latach pracy w takich warunkach, odeszłam, ponieważ przestałam wierzyć w sens tego, co robię. Mimo ogromnego zaangażowania, poświęcenia fizycznego i psychicznego wielu wspaniałych nauczycieli, nie byliśmy w stanie pomóc naszym podopiecznym, w takim zakresie, jakim chcieliśmy.

Czy przestałam wierzyć w sens klas integracji i edukacji włączającej? Oczywiście, że nie. Uważam jednak, że aby jej cel został osiągnięty, powinna być przeprowadzona we właściwy sposób. Przede wszystkim warto pamiętać, że niestety nie wszystkie dzieci odnajdą się w klasach integracyjnych i dlatego, aby dobrze się rozwijały i pokonywały codzienne trudności, muszą znaleźć się w placówkach specjalnych lub ośrodkach terapeutycznych. Często uczniowie z zaburzeniami psychicznymi, zachowaniami agresywnymi wymagają leczenia szpitalnego i farmakologicznego, aby móc funkcjonować.

Nie wiem, jakie są Wasze doświadczenia w pracy w szkołach integracyjnych? Być może są zupełnie inne niż moje. Zachęcam do przemyśleń nad sensem integracji, która często jest prowadzona „na siłę” pod presją dyrektora, rodzica, organu prowadzącego. Proszę również rodziców, szczególnie uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym i znacznym, aby zastanowili się nad tym, czy ich dziecko dobrze czuje się w klasie integracyjnej i jest akceptowane przez grupę rówieśniczą.


Bibliografia:
Wiącek G. (2008), Efektywna integracja szkolna. Systemowy model uwarunkowań powodzenia w kształceniu integracyjnym. Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin.
Sowa J. (2003), Integracja osób niepełnosprawnych. W: T. Pilch (red.), Encyklopedia pedagogiczna XXI wieku. Wydawnictwo Akademickie „Żak”, Warszawa, s. 356-360.
Hulek A. (red.), (1997), Pedagogika rewalidacyjna. PWN, Warszawa.

Imię i nazwisko Autora tekstu do wiadomości redakcji

Materiał nadesłany przez Czytelniczkę portalu Pedagogika Specjalna – portal dla nauczycieli

 

Bookmark the permalink.

Inne artykuły z tej kategorii:

Dodaj komentarz