Nordic Walking w pracy wychowawczej z niepełnosprawnymi intelektualnie

Opublikowano: 29 maja 2018 roku

Od ponad dekady jestem wychowawcą w grupach wychowawczych w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Koszalinie. Od kilku lat wraz koleżankami prowadzę sekcję Nordic Walking, w ramach której realizowany jest też program wychowawczy. Chciałabym się podzielić refleksjami, dotyczącymi kontaktu naszych podopiecznych z tą formą aktywności fizycznej.

Nie będę wchodzić w zawiłości zalet tego rodzaju ruchu z punktu widzenia rozwoju fizycznego, skupię się natomiast na społecznych pozytywach. Od początku, potocznie określane „kijki”, stały się dla dzieci i młodzieży dużą atrakcją, pomagającą w integracji ze społeczeństwem lokalnym. Realizujemy krótkie 5 km marsze, ale także dłuższe 10 km rajdy, w miarę możliwości w różnym terenie. Uczestniczyliśmy w kilku biegach i zawodach Nordic Walking na równi z innymi zawodnikami. Często na spacerach mijamy ludzi także uprawiających tę dyscyplinę – moi podopieczni czują się wtedy widocznie znobilitowani i zmotywowani. Pozdrawiają mijających i bardzo często są też z uśmiechem pozdrawiani.

Wychodząc na spacery, bierzemy ograniczoną ilość sprzętu, aby dać dzieciom dowolność decyzji (często przekazują kijki sobie nawzajem, gdy ktoś już się zmęczy). Osobiście uwielbiam komentarze jednej z dziewczynek, że „teraz ona chce patyki”. Oczywiście podopieczni są instruowani co do prawidłowego nazewnictwa oraz zasad bezpieczeństwa w trakcie marszu. Niewielu wychowanków potrafi iść prawidłowo i naprzemiennie choć przez krótki odcinek drogi, ale radość marszu i robienia czegoś innego i czegoś, co robią inni jest bezcenna.

Niewielu potrafi, ale pomimo tego, że ilość członków sekcji jest formalnie ograniczona, daję możliwość spróbowania takiego marszu wszystkim chętnym i zdarzają się perełki, które odkrywają w tym czystą przyjemność.

W mijającym roku szkolnym nasza placówka obchodziła 40-lecie istnienia – z tej okazji wystąpiliśmy z inicjatywą zrealizowania 40 km na 40-lecie Ośrodka, którą z dumą zrealizowaliśmy. Pomimo tego, że planowane były 4 duże 10 km marsze, realizacja nastąpiła w trakcie kilku krótkich 3-5 km wyjść. Wychowankowie byli pełni zapału i zaangażowania – często przy wejściu na dyżur słyszałam pytania „Pani idziemy?”. Podsumowując kilka lat doświadczenia w pracy z tą formą aktywności – dostrzegam same niezaprzeczalne plusy i serdecznie zachęcam do przyłączenia się.

 

Autor: Anna Strukiel

Materiał nadesłany przez Czytelniczkę portalu Pedagogika Specjalna – portal dla nauczycieli

 

Bookmark the permalink.

Inne artykuły z tej kategorii:

Dodaj komentarz