Udawanie normalnej. Życie z zespołem Aspergera – recenzja książki

Opublikowano: 9 kwietnia 2019 roku

Słowa: „Tak, ma pani zespół Aspergera” dały mi nadzieję i natychmiast wyeliminowały narastający strach, że tracę zdrowe zmysły.

 

Liane Holliday Willey napisała książkę w 1999 roku, tytułując ją Udawanie normalnej. Była to dla niej czysta forma pamiętnika, opowieści na temat tego, co sama w swoim życiu przeżyła. W tamtym czasie nie sądziła, że jej praca osiągnie taki rozgłos, a wręcz stanie się bestsellerem. Książka poza tym, że otworzyła oczy wielu ludziom na zespół Aspergera, była przede wszystkim świetną lekturą. Tysiące kobiet, ale i nie tylko – na całym świecie, korzystały z niej jak ze swoistego poradnika, książki kucharskiej ze sprawdzonymi przepisami na lepsze życie i radami, które pomagały im w oswojeniu się z grupą Aspie. Autorka na łamach swojej powieści udziela wsparcia czytelnikom w niebywale ważnej kwestii każdego jestestwa, jaką jest zaakceptowanie samego siebie.

Autorka powraca w 2015 roku z poszerzoną wersją klasyka, który został przetłumaczony na język polski i wydany przez Wydawnictwo Edukacyjne.

Udawanie normalnej. Życie z Zespołem Aspergera jest to książka inna niż większość bestsellerowych pozycji. Jest to książka napisana przez kobietę z zespołem Aspergera, która przelała na papier historię swojego życia. Opisała szczęśliwe dzieciństwo u boku rodziców, niczym z sielankowej powieści – kochających, wyrozumiałych, ale przede wszystkim świadomych od początku specjalnych potrzeb swojego dziecka. Willy w swojej książce spogląda w przeszłość z perspektywy osoby ze szczątkowym zespołem Aspergera. Ukazuje w nietuzinkowy sposób, jak kluczowa jest kwestia diagnozy dla poczucia własnej tożsamości.

Książka napisana jest w bardzo prostym, popularno-naukowym stylu i języku. Nie mamy do czynienia z mocno encyklopedycznymi słowami, przez co całość czyta się w zadziwiająco przyjemny sposób, mimo że temat jest bez wątpienia ważny i poruszający. Każdy rozdział to dla mnie wielkie przeżycie. Co stronę to nowa historia, w którą autorka zabiera mnie razem ze sobą. Jako osoba neurotypowa, mogłem chociaż w ułamku poczuć i zrozumieć świat Aspie, nie męcząc się ciężkimi i mało znanymi stwierdzeniami.

Autorka w poruszający sposób pokazała, jak przez lata starała się ukrywać w cieniu innych ludzi, chować pod płaszczem normalności i poskramiać własną naturę. Czy już te słowa nie wydają się tak mocno irracjonalne ? Niestety, jednak prawdziwe. Tylko dzięki ludziom, którzy ją otaczali, przeszła przez życie młodzieńcze w taki a nie inny sposób, mocno szlifując swoje własne ja. Poza przeżyciami, w nowym wydaniu Willey zawarła swego rodzaju poradnik dla autystów a także ich rodziców.

Uważam, że książka jest przeznaczona dla każdego grona odbiorców i nie zawiedzie nikogo. Śmiem twierdzić, że nawet dla najbardziej opornych na czytanie, czy też obojętnych na krzywdę innych ludzi, ta książka wciągnie i przeniesie chociażby na chwilkę w inny, ciekawy świat ludzi autystycznych.

Czytając Udawanie normalnej można łatwo wydedukować, że niepełnosprawność jest pojęciem względnym. Inny człowiek może czuć się na tyle niepełnosprawny, na ile pozwoli mu środowisko, w którym żyje. Sprawmy, aby ten świat był piękny dla nas wszystkich. Nie utrudniajmy życia sobie i innym, którzy niekoniecznie przeżywają wszystko tak samo, jak my. Pamiętajmy, że każdy z nas jest inny, unikatowy i niepowtarzalny – co nie znaczy gorszy.

Autorka bardzo dużo mówi o bliskości, rodzinie. Porusza niezwykle ważną kwestię, jaką jest posiadanie przyjaciela, który nas rozumie. Kogoś, kto będzie z nami i dla nas. Tłumaczy także kwestię kontaktu z osobą z ZA. Bycie przyjacielem takiej osoby bez wątpienia nie jest łatwą sprawą, ale czy w życiu wszystko musi być łatwe? Przecież to zazwyczaj rzeczy ciężkie i trudne przynoszą nam najwięcej satysfakcji. Otwórzmy oczy i serca na świat.

 

Autor: Dominik Strzelecki

Recenzja nadesłana przez Czytelnika portalu Pedagogika Specjalna – portal dla nauczycieli

 

 

Bookmark the permalink.

Inne artykuły z tej kategorii:

Dodaj komentarz